Sopot - Odwaga starego mężczyzny.
Dawno nie dane mi było jechać, do najpiękniejszego kąpieliska nad Morzem Bałtyckim, którym jest niewątpliwie Sopot. To miasto ma w sobie jakiś czar. Za każdym razem, gdy zjeżdżałem z obwodnicy przez gęsty las Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, czułem przypływ energii. Gdy otwierałem okno samochodu zjeżdżając powoli w korku do Sopotu, czułem zamiast spalin, zapach morza. To niezwykłe, że wiatr przynosił zdrowie, a spaliny wypychał gdzieś, gdzie mnie nie było.
Sopot mógł być tylko tym czym był - oazą zdrowia. Spacer po drewnianym molo, zawsze mnie zachwycał i sprawiał, że każdy dzień tam spędzony przedłużał mi życie o dzień lub nawet dwa. Moje myślenie, było bardzo ważne, bo ja w to wierzyłem, a przecież wiara czyni cuda. Bardzo lubię to miasto i jeśli wyjdę z tych najgorszych chorób, to postaram się zamieszkać w Sopocie na stałe. Odwaga starszego mężczyzny jest wielka, bo po latach, jeśli schorzenia które można naprawić minął, to pojawi sie nowe - reumatyzm, które będzie związane z Sopotem.